pl en de ru uk cs sk es

Kupno używanej koparki kołowej – na co zwrócić uwagę?

Kupno używanej koparki kołowej – na co zwrócić uwagę?

Używane koparki kołowe cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem na rynku, jednak nie jest tajemnicą, że wiele spośród oferowanych maszyn jest w złym stanie technicznym i wymaga kosztownego remontu. Oznacza to, że przedsiębiorca zainteresowany zakupem koparki kołowej stoi przed bardzo trudnym zadaniem znalezienia takiej maszyny, która będzie od razu gotowa do pracy. Sprzedający często starają się ukryć poważne usterki. Dlatego przygotowaliśmy kolejny poradnik, w którym tym razem podpowiemy, na co zwrócić uwagę przed zakupem używanej koparki kołowej.

Najważniejszy prawidłowy dobór maszyny do własnych potrzeb

Jednym z częstych błędów popełnianych przez nabywców używanych maszyn budowlanych jest złe dopasowanie sprzętu do swoich wymagań, a konkretnie do realizowanych projektów. Przedsiębiorcy kupują to, co akurat się trafi i jest w dobrej cenie, nie biorąc pod uwagę, że zbyt duża maszyna będzie kosztowna w eksploatacji, a zbyt mała po prostu nieefektywna.

Dlatego pierwszym, na czym należy się skupić, jest dokładne określenie potrzeb firmy, umiejętności operatorów (warto wziąć pod uwagę ich zdanie) oraz zakresu prac, jakie przedsiębiorstwo ma do wykonania w najbliższej przyszłości.

Dokładne oględziny – klucz do zminimalizowania ryzyka

Oględziny używanej koparki kołowej zaczynamy od sprawdzenia układu jezdnego. Podczas jazdy próbnej należy zwrócić uwagę, czy maszyna nie słabnie, czy wszystkie koła równo ciągną, czy koparka dobrze skręca, czy nie pojawiają się niepokojące odgłosy.

W kolejnym kroku należy ocenić stan silnika. Sprawdzamy ciśnienie oleju, czy jednostka zbytnio nie dymi i czy ma odpowiedni zapas mocy.

Bardzo ważną czynnością podczas oględzin jest sprawdzenie ewentualnych luzów. Aby ułatwić sobie weryfikację warto wykorzystać do tego podpory. Podnosimy maszynę na podporach i na łyżce, a następnie sprawdzamy napęd, luzy na zwrotnicach i wałach pędnych oraz obserwujemy, czy łapy się równo rozkładają. Takiej możliwości nie ma w przypadku koparek gąsienicowych. Podpory można wykorzystać także do sprawdzenia hamulca obrotu – podnosimy maszynę jedną stroną, podnosimy ramię i patrzymy, czy koparka sama się nie obraca. Należy także sprawdzić działanie hamulca postojowego – robimy to zawsze na pochylonym terenie.

Jeśli chodzi o skrzynię biegów, to wstępne oględziny pozwolą jedynie wychwycić wycieki i sprawdzić działanie poszczególnych przełożeń.

Pora na hydraulikę. Podczas testowania maszyny trzeba zwrócić uwagę, czy pompa hydrauliczna nie słabnie po rozgrzaniu silnika. Świadczy to o jej uszkodzeniu. Operator powinien zademonstrować pracę wieńca obrotu (mogą pojawić się luzy lub ukruszone zęby), sprawdzić działanie poszczególnych funkcji i reakcję maszyny na polecenia.

Na tym etapie warto przyjrzeć się siłownikom, tulejom i uszczelnieniom oraz oczywiście ramieniu – jeśli są na nim widoczne nieoryginalne spawy czy przeróbki, świadczy to o poważnym wyeksploatowaniu maszyny i praktycznie dyskwalifikuje ją z zakupu.

Na zakończenie oględzin warto sprawdzić, czy komputer nie wyświetla błędów. Należy także zweryfikować działanie całego wyposażenia maszyny, w tym klimatyzacji, centralnego smarowania i szybkozłącza. Koparka powinna również mieć kompletny osprzęt – minimum to oczywiście łyżka, ale wartościowym dodatkiem będzie łyżka skarpowa, młot i instalacje do tych akcesoriów.

Nie wszystko da się sprawdzić na placu budowy

Wstępne oględziny na placu budowy czy w siedzibie firmy sprzedającej maszynę pozwalają ocenić, czy dana koparka kołowa jest w ogóle godna zainteresowania. Jeśli po sprawdzeniu wszystkich wymienionych przez nas punktów okaże się, że maszyna jest w dobrym stanie (przynajmniej na pierwszy rzut oka), a cena jest do zaakceptowania, warto umówić się na wizytę w profesjonalnym serwisie.

Wyłącznie szczegółowa diagnostyka maszyny z użyciem specjalistycznego sprzętu da odpowiedź na pytanie, czy koparka nie skrywa jakichś usterek, których usunięcie będzie bardzo kosztowne. Kupowanie kota w worku, gdy w grę wchodzą duże pieniądze, jest naprawdę zbyt ryzykowne.